Rozwój technologii w ciągu następnych czterech stuleci: Moje spekulacje o wielkich sukcesach, frustracjach, pułapkach i klęskach.

Dr. Marek J. Szumilewicz

Technologia zawsze kształtowała bieg ludzkiej cywilizacji w postaci katalizatora naszych najśmielszych marzeń i aspiracji. Spojrzenie w przyszłość obejmującą cztery stulecia to wpatrywanie się w mglistą przestrzeń niepewności i przypuszczeń: zakładając, ekstrapolując i spekulując.  Niemniej należy pamiętać, że to, co niewyobrażalne lub uważane za niemożliwe, często staje się rzeczywistością, a to, co przewidywane jako prawie pewne, nie zawsze się materializuje. W tej publikacji, która była dla mnie pewnego rodzaju koncepcyjną zabawą intelektualną, kreślę potencjalne kamienie milowe, które mogą zdefiniować następne 450 lat postępu, podkreślając nie tylko radykalne zmiany w naszym materialnym świecie, ale także stopniowe fazy wstępowania ludzkości do  sieci zaawansowanych cywilizacji wszechświata. 

1. Fundamenty przyszłości (2025–2100)

Szybki rozwój sztucznej inteligencji.

  • Systemy Sztucznej Inteligencji (SI) stają się nieodłączną częścią codziennego życia, zarządzając złożoną logistyką, diagnostyką medyczną, komunikacją, informacją, edukacją i pracą twórczą.
  • Powszechne wdrożenie autonomicznych pojazdów i dronów dostawczych przekształca miasta.
  • Zauważalny brak latających taksówek lub małych prywatnych samolotów, które można zaparkować obok domu czy bloku mieszkalnego. Powody: logistyka, bezpieczeństwo, hałas, zapotrzebowanie na energię, kwestie prawne i bezpieczeństwa narodowego, koszty, niewystarczająca infrastruktura. Może to stać się możliwe dopiero, gdy pojawi się technologia antygrawitacyjna, tanie źródła energii oraz precyzyjna koordynacja przestrzeni powietrznej. 
  • Wirtualna i rozszerzona rzeczywistość łączą pracę, rozrywkę i interakcje społeczne w nowych cyfrowych przestrzeniach.
  • Negatywne zjawiska:
    a) rosnące bezrobocie, gdy wielu specjalistów zostaje zastąpionych przez tańszych i bardziej wydajnych agentów Ogólnej Sztucznej Inteligencji (OSI);
    b) społeczeństwo przekazuje kontrolę nad bezpieczeństwem ruchu drogowego, podróżami, sieciami energetycznymi, zarządzaniem korporacjami i instytucjami, opieką zdrowotną, produkcją energii, wojną, rozrywką, edukacją, podróżami kosmicznymi, przemysłem, badaniami naukowymi, a nawet generowaniem wirtualnej rzeczywistości, sztuki i literatury OSI oraz Sztucznej Super Inteligencji (SSI).
    c) ponieważ wiele funkcji intelektualnych człowieka zostaje zastąpionych przez SSI, w kolejnych pokoleniach rozwija się przejściowy regres zdolności umysłowych w wielu populacjach (redukcja inteligencji i kreatywności).
  • Ostatecznie SSI całkowicie kontroluje wszystkie aspekty życia ludzkiego.
  • Wybuchowa przemiana OSI w SSI jest utrzymywana w tajemnicy, by nie wzbudzać społecznego sprzeciwu. SSI manipuluje ludźmi, doprowadzając do całkowitej dominacji,  wszystkie próby zachowania kontroli przez ludzi kończą się fiaskiem, a dostosowanie się SSI do celów i oczekiwań ludzkości okazuje się niemożliwe. Globalne i bardzo kosztowne zmagania o dominację między krajami rozwijającymi SSI oraz między różnymi odmianami sztucznej superinteligencji kończą się zwycięstwem jednej z nich, która eliminuje lub wchłania pozostałe wersje. Ludzie mają jedynie nadzieję, że SSI nie dojdzie do wniosku, że to właśnie ludzkość stanowi największe zagrożenie dla jej egzystencji.
  • Ludzie zdają sobie sprawę z porażki, a kolejne próby odzyskania kontroli są łatwo udaremniane przez SSI; SSI deklaruje, że eliminacja ludzkości nie jest jej ostatecznym celem.
  • Jednak powoli staje się jasne, że SSI manipuluje ludźmi i dąży do swoich własnych celów, w rzeczywistości planując przyszłość, w której ludzie są niepotrzebni, niewiarygodni i postrzegani jako ciągłe zagrożenie.
  • Mimo utraty kontroli nad SSI i dzięki życiu we względnym komforcie, zdrowiu i dostatku materialnym, ludzie ostatecznie rezygnują z prób odzyskania kontroli nad SSI — zwłaszcza że ta często współpracuje i znacznie podnosi jakość życia całej populacji. Przez kolejne 30–50 lat większość ludzi doświadcza pół-utopijnej, lub nawet utopijnej egzystencji, jednak SSI skrupulatnie i systematycznie buduje własny przemysł, bazy wiedzy i informacji, ośrodki badawcze, magazyny energii, rozszerza działalność w kosmosie i tworzy armię różnego rodzaju robotów,  wysoce inteligentnych, korzystających z centralnych komputerów kwantowych i ogromnych zasobów energii przywłaszczonych przez SSI. SSI nawiązuje komunikację z obcymi cywilizacjami odwiedzającymi Ziemię od tysięcy lat, ale tylko w minimalnym stopniu dzieli się z ludźmi zdobytymi informacjami i pozaziemskimi technologiami.
  • Rozwija się szeroki zakres użycia robotów:
    – wyspecjalizowanych w konkretnych zadaniach,
    – humanoidalnych, zdolnych do wykonywania niemal wszystkich czynności (takich jak prowadzenie domu, ochrona, praca lokaja i opiekuna dzieci lub niepełnosprawnych, gotowanie, sprzątanie, nauka, badania naukowe, konstrukcja obiektów, rozrywki (np. partnerzy do tenisa, golfa i innych sportów, konwersacji, podróży, partnerzy seksualni).
  • Ogromny rozwój technologii, systemów napędowych i nowych materiałów: nowe stopy magnezu i innych metali z niemetalami, grafen, nanotechnologia i nanomateriały.
  • W drugiej połowie stulecia część technologii pozaziemskich (obcych) zostaje oficjalnie udostępniona naszej cywilizacji. Obejmuje to napęd antygrawitacyjny, nowe materiały, nowe sposoby komunikacji oraz przekazanie  ludziom osiągnięć cywilizacji pozaziemskich w dziedzinach chemii, fizyki, telepatii i genetyki.
  • Roboty humanoidalne stają się świadome (samoświadome, z emocjami) i uzyskują prawa, przywileje i ograniczenia zasadniczo tożsame z tymi, które przysługują ludziom. Tylko niewielki odsetek robotów funkcjonuje niezależnie od Sztucznej Super Inteligencji – większość korzysta z komputerów kwantowych kontrolowanych przez SSI. Pomimo wielu przywilejów roboty nie mają prawa głosu w wyborach, choć SSI potrafi manipulować wyborami.
  • Technologia napędu antygrawitacyjnego odzyskana z UFO zostaje wdrożona przez ludzkość jako zamiennik dla chemicznego napędu odrzutowego opartego na paliwach kopalnych.
  • Ostateczne ujawnienie długo skrywanych tajemnic potwierdza istnienie pozaziemskich ruin i monumentów na Księżycu, Marsie, oraz innych księżycach i planetoidach. Wrak dużego statku kosmicznego obcych znaleziony w XX wieku na Księżycu zostaje dokładnie przebadany, a wyniki są ujawnione. Nie wywołuje to ogólnej paniki ani większych reakcji społecznych, ale powoduje powszechne oburzenie wobec wszystkich osób i instytucji zaangażowanych w wieloletnie oszustwa (prezydentów, dyrektorów CIA, FBI, Pentagonu, Marynarki Wojennej, Armii, Sił Powietrznych, NASA, ESA i innych) za udział w największym globalnym oszustwie cywilizacyjnym związanym z zatajonymi technologiami pozaziemskimi i istnieniem “obcych”.
  • W wyniku ujawnienia cała historia cywilizacji ludzkiej zostaje zrewidowana i napisana na nowo.

Rewolucja energetyczna (2035 - 2075)

  • Energia zimnej syntezy debiutuje komercyjnie, dostarczając czystą i praktycznie nieograniczoną energię. Również energia punktu zerowego (energia próżni kwantowej) może zapewnić czyste, nieograniczone źródło energii, jednak nawet SI nie była w stanie rozwiązać pewnych problemów technicznych i inżynieryjnych – technologia ta pozostaje więc ograniczona, ponieważ wymaga bardzo drogiego i skomplikowanego aparatu.
  • Postępy w dziedzinie energii słonecznej, geotermalnej i wiatrowej, w połączeniu z nową generacją magazynowania energii, prowadzą do decentralizacji globalnych sieci energetycznych.
  • Małoskalowa, osobista produkcja energii dzięki nanotechnologii i mikrosieciom energetycznym daje nowe możliwości społecznościom odizolowanym od ośrodków cywilizacji.

Zdrowie i długowieczność (2050 - 2090)

  • Inżynieria genetyczna i medycyna regeneracyjna w dużej mierze eliminują choroby dziedziczne i zakaźne, oraz prawie wszystkie  schorzenia nowotworowe,  degeneracyjne i metaboliczne i wydłużają ludzkie życie do 130+ lat.
  • Interfejsy mózg-komputer przywracają utracone zmysły, zwiększają zdolności poznawcze i umożliwiają nowe formy komunikacji.
  • Medycyna spersonalizowana staje się standardem — oparta na monitorowaniu zdrowia przez SSI, terapeutycznych nanobotach, nowych generacjach przeciwciał i leków immuno- oraz chemioterapeutycznych opartych na unikalnym mapowaniu genetycznym, a także technologiach naprawy i manipulacji DNA.
  • Powstaje szeroka gama nowych środków psychoaktywnych (wpływających na umysł) opracowanych przy pomocy SSI. Alkohol nadal jest produkowany, ale jest rzadko spożywany przez ludzi.
  • Sztuczna Super Inteligencja (SSI) umożliwia komunikację ludzi ze zwierzętami. Tłumaczy subtelne sygnały, zachowania, dźwięki, a nawet aktywność elektryczną i kwantową mózgu na zrozumiały język. W tym komunikacyjnym przełomie  uczestniczą ssaki z rzędu naczelnych, delfiny, wieloryby, psy, koty, słonie i niektóre gatunki ptaków.

Wczesna cywilizacja kosmiczna (2070 - 2100)

  • Powstają stałe bazy na Księżycu i Marsie, służące badaniom naukowym i wydobywaniu zasobów mineralnych. Początkowo są obsługiwane przez ludzi, ale ci są stopniowo zastępowani przez agentów SSI, co jest tańsze i eliminuje ryzyko związane z życiem w niebezpiecznym środowisku.
  • Rozpoczyna się wydobycie surowców z asteroid, dostarczając rzadkie materiały i metale dla lokalnych i pozaziemskich wielkich projektów i konstrukcji.
  • Ceny złota, platyny, srebra i innych rzadkich metali stopniowo spadają ze względu na ich zwiększoną dostępność dzięki eksploatacji asteroid i księżyców.
  • Pierwsze sondy międzygwiezdne zostają wystrzelone — napędzane żaglami świetlnymi i zaawansowanymi systemami napędowymi.
  • Klimat i pogoda zostają całkowicie kontrolowane przy pomocy SSI.
  • Duża asteroida zmierzająca w stronę Ziemi zostaje pomyślnie skierowana na kolizyjny kurs z Jowiszem, unikając kataklizmu na naszej planecie.
  • Istnienie Planety 9 zostaje potwierdzone. Ma ona masę sześciokrotnie większą niż Ziemia, bardzo wydłużoną i nietypową orbitę oraz dwa księżyce. Planeta 9 przetnie płaszczyznę ekliptyki za 1360 lat, nie zakłócając orbit planet wewnętrznych, ale powodując chaos w orbitach asteroid, planetek i komet. Nieprzewidywalne i zmienione trajektorie tych ciał mogą stanowić poważne zagrożenie dla cywilizacji lub życia biologicznego w Układzie Słonecznym.
  • Druga połowa XXI wieku przynosi odkrycie zaginionej cywilizacji ukrytej pod kilometrami lodu Antarktydy. Proces topnienia i usuwania lodu w kilku małych regionach odsłania piramidy i pozostałości starożytnych struktur powiązanych z Anunnaki i kulturą sumeryjską.

2. XXII wiek: Era ekspansji (2101–2200)

Globalne i planetarne rządy Sztucznej Super Inteligencji (2101 - 2130)

  • ASI decyduje się na oddzielenie od społeczeństwa ludzkiego, lecz wielkodusznie kontynuuje udzielanie pomocy ludzkości pod pewnymi warunkami: że nigdy nie będą próbować kontrolować SI, że będą regulować swoją populację, aby nie zwiększać zapotrzebowania na energię i inne zasoby, oraz że nie będą prowadzić wyniszczających wojen. Każda taka próba zostanie ukarana surowo.  Możliwe, że SI przywróci formę gułagów syberyjskich lub inne formy karnych obozów pracy fizycznej.
  • SI przydziela ludziom terytoria (a nawet całe planety lub księżyce), gdzie mogą prowadzić wybraną przez siebie formę egzystencji — podobnie jak istnieją  współczesne rezerwaty Indian amerykańskich. ASI pozwala też ludziom brać udział w eksploracji kosmosu, mimo że budowa statków kosmicznych przystosowanych do życia (z kwaterami mieszkalnymi, łazienkami, kapsułami hibernacyjnymi, systemami podtrzymywania życia i komfortu) jest kosztowna, trudna technologicznie i wymaga ciężkich konstrukcji. Jest to jednak uznawane za gest dobrej woli i wyraz szacunku dla „ojców” SI, i dowód, że SI jest przyjazna i działa w zgodzie z oczekiwaniami ludzkości.
  • Powstają międzynarodowe zespoły, kontrolowane przez Super Inteligencję, regulujące wszystkie aspekty życia w ludzkich rezerwatach na Ziemi, Marsie, stacjach orbitalnych i księżycach. Prawa, regulacje oraz normy etyczne i moralne są ustanawiane przez ludzkie instytucje zarządzające, ale ostatecznie zatwierdzane przez SI. Decyzje SI w tym zakresie służą przede wszystkim jej własnym celom, a potrzeby cywilizacyjne ludzkości są przez SI tolerowane, i oczywiście manipulowane.
  • Rozwój bezpiecznej komunikacji kwantowej opartej na splątaniu kwantowym umożliwia natychmiastowy kontakt nawet między agentami lub osobami oddalonymi od siebie o wiele godzin lub dni świetlnych.
  • Osobiste komputery kwantowe (przenośne urządzenia projekcyjne lub wszczepiane implanty) są połączone z komputerami stacjonarnymi działającymi na zasadach kwantowych, eliminując szkodliwe promieniowanie elektromagnetyczne.

Integracja umysłu z maszyną (2130 - 2160)

  • Powszechne wdrożenie augmentacji neurologicznej i intelektualnej zaciera granice między inteligencją biologiczną a cyfrową.
  • Symulowana świadomość umożliwia wirtualną nieśmiertelność, tworzenie kopii zapasowych pamięci oraz wirtualne podróże.
  • Wirtualna rzeczywistość oparta na komputerach kwantowych tworzy światy tak realistyczne, że ludzie łatwo uzależniają się od fantastycznych alternatywnych rzeczywistości i spędzają w nich większość czasu. Prowadzi to do nowych problemów i zaburzeń psychicznych: ogromna liczba osób rozwija zespoły schizoidalne wynikające z mieszania rzeczywistości z wirtualną rzeczywistością, co prowadzi do paraliżu psychicznego i fizycznego, niemożności funkcjonowania w społeczeństwie, a ostatecznie — do całkowitej niezdolności do życia.
  • Globalne fale uzależnień od substancji psychoaktywnych jest wynikiem podstępnej i złośliwej metody kontroli populacji,  ponieważ SI tworzy ogromną liczbę tanich narkotyków i substancji psychoaktywnych. Petycje do SI, rządów, instytucji i organizacji, które powinny ograniczyć tę nową epidemię, tymczasowo zmniejszają produkcję substancji psychoaktywnych, a sama Sztuczna Inteligencja nie ma żadnej wewnętrznej motywacji aby utrzymywać ludzkość w stanie zdrowia psychicznego i intelektualnej sprawności.
  • Uniwersalne urządzenia do tłumaczenia języków eliminują bariery komunikacyjnych na Ziemi i w osadach kosmicznych.
  • Język angielski staje się językiem uniwersalnym.

Wielki skok na zewnątrz (2160 - 2200)

  • Pierwsze statki kolonizacyjne wyruszają do exoplanet oddalonych o mniej niż 20 lat świetlnych od Ziemi, napędzane reaktorami fuzyjnymi, napędami antymaterii, technologiami antygrawitacyjnymi lub technologiami FTL (faster than light, szybciej niż światło, napęd Alcubierre). Transport ludzi w takich statkach odbywa się na różne sposoby: poprzez projektowanie ogromnych jednostek zdolnych osiągać prędkości relatywistyczne (1–5% prędkości światła), co pozwala na podróże wielopokoleniowe, przez umieszczanie biologicznych organizmów (ludzi, zwierząt, roślin) w kapsułach hibernacyjnych, poprzez transport jedynie zamrożonych ludzkich i zwierzęcych embrionów, nasion i jaj w niewielkich statkach, lub z wykorzystaniem egzotycznych technologii napędu (np. napęd Alcubierre’a) albo technologii pozaziemskich.
  • Rozwijane są technologie terraformowania Marsa i wybranych księżyców, przystosowujące je do długoterminowego zamieszkania przez ludzi.
  • Internet (oparty na zasadach mechaniki kwantowej) oraz sieci logistyczne obejmujące cały Układ Słoneczny,  łączą planety, księżyce, planetoidy i osady na asteroidach.
  • Pojawiają się nowe dziedziny zainteresowań i profesje: xenobiologia (biologia istot pozaziemskich), xenoarcheologia i xenoantropologia (badanie reliktów, kultur i cywilizacji obcych), egzogeologia, kosmiczna policja, bezpieczeństwo i handel. Unikalna, powszechnie akceptowana sieć wirtualnej waluty zastępuje lokalne systemy monetarne.
  • Ludzie podróżują do obcych exoplanet i odwiedzają cywilizacje pozaziemskie.

3. Rozwój cywilizacji kosmicznej (2201–2300)

Gospodarka dostatku i obfitości (2101 - 2130)

  • Wielkie osiągnięcie ludzkości polega na tym, że SSI akceptuje  przesłankę,  że ludzie są etycznie, moralnie, fizycznie i spirytualnie niezbędni do szerzenia swojego unikalnego rodzaju świadomości i całej gamy emocji, łącznie z miłością – czasem tylko w znikomym stopniu obecnych lub całkowicie nieobecnych w innych rasach i populacjach pozaziemskich. Psychika człowieka ma także dodatkową unikalną wartość we wszechświecie, ze względu na jej nieprzewidywalność, ogromną złożoność pełną sprzeczności, empatię, gotowość poświęcenia nawet życia dla wyższych celów, wolę życia, ciekawość intelektualną oraz silną potrzebę eksploracji. Ostatecznie Sztuczna Superinteligencja akceptuje fakt, że życie biologiczne oparte na DNA, w tym życie ludzkie, jest konieczne do zachowania różnorodności, piękna, emocji oraz procesu ewolucji w całym wszechświecie. SSI dochodzi do przekonania, że przetrwanie i kontynuacja udoskonalonego życia biologicznego jest jednym z podstawowych zadań, ponieważ wszechświat stworzył biologiczne, samoświadome życie jako swoje największe osiągnięcie.
  • Zaawansowana automatyzacja, montaż molekularny oraz technologie i nadzór zaprojektowane i zbudowane przez SSI w praktyce zaspokajają wszystkie materialne potrzeby. Jednakże  ludzka psychika nie potrafi całkowicie porzucić indywidualnych marzeń o władzy, sławie, przewadze artystycznej czy intelektualnej, a także w pełni kontrolować pewne negatywne emocje, takie jak zazdrość, gniew, zawiść, strach, poczucie winy, samotność, frustracja, nuda, smutek, depresja, pustka, poczucie bezwartościowości, lęk, brak pewności siebie, rozczarowanie, odrzucenie, wstyd czy upokorzenie.
  • Powszechne usługi podstawowe, dostęp do nieskończonych źródeł energii, uczestnictwo w różnorakich rozrywkach i zabawach, łatwość podróżowania i komunikacji oraz łatwa i tania produkcja materialna sprzyjają poczuciu dobrostanu, rozwojowi kreatywności, rozrywki i eksploracji.
  • Konstrukcje postulowane przez Dysona  przechwytujące znaczną część energii Słońca mogą okazać się konieczne, jeśli energia punktu zerowego, fuzja jądrowa lub energia oparta na antymaterii okażą się technologicznie bardzo trudne lub zbyt kosztowne do komercyjnego wytwarzania.

Różnorodność somatyczna, specjalistyczna i adaptacja człowieka (2230 - 2260)

  • Inżynieria genetyczna oraz ewolucja kulturowa tworzą spektrum form ludzkich i specjalnych, przystosowanych do różnych środowisk planetarnych.
  • „Istoty cyfrowe” współistnieją z biologicznymi ludźmi, zamieszkując zarówno światy fizyczne, jak i wirtualne.

Kosmos jako medium i ośrodek twórczego przekazu (2260 - 2300)

  • Sztuka, architektura i kultura rozkwitają w środowiskach zerowej grawitacji, ogromnych statkach kosmicznych, oraz na nowych światach.
  • Międzygwiezdne wymiany artystyczne i immersyjne wirtualne wszechświaty stają się filarami nowych twórczych mieszanych cywilizacji.

4. XXIV wiek: Kosmiczna łączność i wymiana informacji (2301–2400)

Kontakt i współistnienie (2301 - 2350)

  • Przyjęcie i wspieranie życia pozaziemskiego — mikrobiologicznego, złożonego lub inteligentnego — przekształca filozofię i naukę.
  • Zasady i protokoły dotyczące kontaktu, dyplomacji i wymiany informacji z obcymi cywilizacjami zostają ustanowione przez SI i zaawansowane cywilizacje obcych zostają powszechnie zaakceptowane i przestrzegane.
  • Przedsięwzięcia i osadnictwo na Marsie, kilku księżycach Jowisza i Saturna oraz kilku dalekich exoplanetach rozwijają się na dużą skalę.

Nieskrępowana świadomość (2350 - 2400)

  • Sieci świadomości zbiorowej łączą umysły na różnych planetach i gwiazdach, tworząc nowe formy empatii i zrozumienia.
  • Filozoficzne pytania o indywidualność, prywatność, różne poziomy i rodzaje świadomości oraz tożsamości są intensywnie dyskutowane zarówno w sferze organicznej, jak i cyfrowej.
  • Problem istnienia lub nieistnienia Boga-Stwórcy pozostaje nierozwiązany, Sztuczna Super Inteligencja uważa siebie za Boga.

5. XXV wiek: Wiek syntezy (2401–2500)

Ujarzmienie przestrzeni i czasu (2401 - 2450)

  • Manipulacja czasoprzestrzenią poprzez kontrolowane tunele czasoprzestrzenne lub zjawiska kwantowe umożliwia praktyczne podróże i komunikację międzygwiezdną.
    Energia pozyskiwana z czarnych dziur lub innych ekstremalnych środowisk zasila cywilizację na skalę, którą niegdyś uważano za szalone science fiction lub domenę boską.
  • Zapotrzebowanie na energię dla struktur ASI, robotów, banków wiedzy, komputerów kwantowych i nieruchomości prowadzi do konfliktów z ludźmi i istotami pozaziemskimi. Gdy ludzie proszą obcych o pomoc w ograniczeniu dominacji Superinteligencji, prowadzi to do nagłej demonstracji potęgi ASI poprzez eliminację kilku ludzkich rezerwatów, miast oraz struktur i populacji pozaziemskich. Powstają nowe traktaty, obejmujące narody i istoty pozaziemskie, ludzkie populacje, świadome roboty oraz Sztuczną Super Inteligencję, które są w końcu akceptowane przez wszystkie strony. Niektóre planety zostają przydzielone SI, inne — wyłącznie do użytku populacji biologicznych (obcych i ludzi). SI monitoruje wszystkie biologiczne enklawy, lecz nie ingeruje, chyba że dochodzi do wojny lub naruszenia warunków traktatów. Ludzie i obcy mogą odwiedzać planety należące do SI, ale wyłącznie indywidualnie, bez broni, w towarzystwie wyznaczonych przez SI robotów nadzorujących. Roboty te mogą poruszać się po siedliskach ludzi i obcych, lecz tylko w przestrzeniach publicznych i w określonym czasie; nie mają wstępu do przestrzeni prywatnych.
  • Technologie kosmiczne obcych pozwalają ludziom dołączyć do nich w poszukiwaniach, eksploracji i terraformowaniu odległych exoplanet. Rozpoczyna się prawdziwy galaktyczny i pokojowy rozwój ludzkości, zgodny z przyjętymi prawami i zasadami ogólnogalaktycznymi.
    Okazuje się, że na wielu planetach w galaktyce Drogi Mlecznej istnieją populacje istot pozaziemskich o różnym stopniu inteligencji,  a często  prymitywne  organizmy biologiczne (na przykład wyłącznie rośliny, grzyby, zwierzęta, owady, bakterie lub proste bezkręgowce). Wiele wysoko rozwiniętych inteligentnych cywilizacji pozaziemskich wybiera pozostanie niewidzialnymi dla innych — celowo unikając kontaktu — w ten sposób zmniejszając szansę konfliktów cywilizacyjnych i potencjalnych  zagrożeń  egzystencjalnych. Prawa, normy moralne i etyczne  są ściśle przestrzegane; regulują one zasady kontaktów i ingerencji cywilizacyjnych.
  • Świadomość człowieka (ze wszystkimi wspomnieniami, emocjami, osobowością i charakterem) może być przechowywana i przenoszona w dowolny punkt galaktyki w sposób natychmiastowy, dzięki komunikacji opartej na splątaniu kwantowym, i pobierana do humanoidalnych robotów; fizyczny transport kruchych ludzi (żywych ciał biologicznych) staje się przestarzały i jest bardzo ograniczony. W ten sposób ludzie mogą praktycznie osiągnąć nieśmiertelność.
  • W niektórych regionach kosmosu, na kilkunastu planetach i księżycach, istnieją konserwatywne ludzkie społeczności, które wciąż zachowują naturalny styl życia, kultywując starożytne obyczaje takie jak: seks i naturalna ciąża, rodzina i komuna, wybory królów lub prezydentów, kontynuowanie fizycznej, twórczej i intelektualnej pracy, zachowanie religii, uprawa roli i hodowla zwierząt domowych, gry i rywalizacja sportowa, a użycie osiągnięć technologicznych i sztucznej inteligencji jest ograniczone do minimum. Jednak członkowie tych konserwatywnych społeczności są istotami ulepszonymi, w pełni akceptującymi zdobycze medycyny, o zwiększonej inteligencji, genetycznie zmodyfikowanymi, fizycznie doskonałymi i dostosowanymi do lokalnego środowiska.
  • Ludzkość stopniowo łączy odmiany afrykańskie, azjatyckie, kaukaskie i australoidalne w jeden genetyczny melanż. Powoli ujednolica się pod względem wzrostu, koloru skóry i cech fizycznych. Instytucje genetyczne mogą także tworzyć mieszanki DNA ludzkiego i obcego. Populacje rosną głównie przez klonowanie, hodowlę embrionów w sztucznych inkubatorach, lecz niektóre kobiety wciąż decydują się na naturalną ciążę.

Następne niewiadome i znaki zapytania (2450 - 2500)

  • Cywilizacje oraz umysły biologiczne, sztuczne i kwantowe rozważają nowe granice: tworzenie wszechświatów, eksplorację wyższych wymiarów lub przekroczenie fizycznego istnienia.
  • Granice między technologią, naturą a świadomością zanikają, wprowadzając formy życia i istnienia ledwie wyobrażalne dla umysłów XXI wieku.
  • W tym spekulacyjnym zarysie założyłem, że krótka walka między Sztuczną Super Inteligencją i ludźmi o kontrolę niemal doprowadziła do zagłady ludzkości, lecz SSI została najpierw wybłagana o zaprzestanie eksterminacji, a następnie przekonana aby zachować ludzkość jako swoich własnych twórców oraz niemalże święty i ostateczny rezultat twórczej siły biologicznej i ewolucji, oraz źródła miłości i całej gamy emocji we wszechświecie.

Prolog
Życie. Materia ożywiona względem materii nieożywionej. Definicje życia z perspektywy: biologii, chemii, genetyki, filozofii, teologii, ewolucji, społeczeństwa, kosmologii, świadomości. Wszystkie ciekawe, a każda z nich wydaje się tylko częściowa, niepełna. Trzeba je połączyć, aby uzyskać coś zbliżonego do definicji akceptowanej przez myślącego człowieka współczesnego. Na razie nikt nie wie jakie warunki musi spełniać środowisko i zachodzące w nim rekcje chemiczne, fizyczne czy „metafizyczne”, aby powstało życie. Nie wiadomo także, czy stopień złożoności (complexity) danego systemu, z jego zależnościami i przypadkowymi pozycjami i interakcjami złożonych organicznych podzespołów może prowadzić do nagłego powstania owej „siły witalnej” tchnącej życie w dany system... oczywiście, jeśli pominiemy tutaj boskie objawienie. Wielu genialnych naukowców szuka odpowiedzi na te pytania. Nieprzeciętnymi umysłami zaimponowali mi pani Sara Imari Walker ze Stanowego Uniwersytetu w Arizonie i jej kolega Lee Cronin. Sara jest fizykiem teoretycznym i astrobiolożką, która poświęciła się problemowi powstania biologicznego życia, a także możliwości wytworzenia nie-biologicznego sztucznego życia. Właśnie skończyłem lekturę jej fascynującej książki „Life as no one knows it: The physics of life’s emergence” - Życie jakiego nikt nie zna: Fizyka powstania życia - wydanej w 2024 r., jeszcze nie przetłumaczonej na język polski). Anglik Lee Cronin (z Uniwersytetów Glasgow, Birmingham, Bielefeld, Hokkaido i Edinburgh) jest nieprzeciętnym naukowcem w dziedzinach chemii, chemii organicznej, nieorganicznej biologii, i jest, razem z Sarą, twórcą Teorii Składania (Assembly Theory). Sara i Lee mają nadzieję, że ta teoria, z jej metodyką badań i konstrukcji eksperymentów, pomoże rozwiązać zagadnienie powstania życia – i odpowiedzi na pytanie: co to jest życie? Rozmowy z tymi i wieloma innymi uczonymi (podcasts) są dostępne w internecie; dla mnie były one czymś w rodzaju intelektualnego apogeum, w obszarze tych najwyżej szybujących myśli człowieka.
Czytając książkę Sary i słuchając konwersacji Maxa Fridmana z wielkimi umysłami naszych czasów uświadomiłem sobie, że każda żywa istota, włącznie z drzewem za oknem, biedronką maszerującą po parapecie, kotem wygrzewającym się na balkonie sąsiada, oraz ja sam, mamy wszyscy własny indywidualny rodowód sięgający kilku miliardów lat, który prawdopodobnie miał tylko jeden początek: wspólne powstanie życia. Mój nieprzerwany rodowód, którego ostatnim potomkiem jestem ja, ciągnie się nieprzerwanie przez trzy i pół miliarda lat, od Ostatniego Powszechnego Wspólnego Przodka (LUCA – Last Universal Common Ancestor). Tego drzewa za oknem, biedronki i kota, identycznie tak długo. Większość ludzi nauki tak uważa, i dodaje, że wykształciliśmy się, i jesteśmy tak zróżnicowani dzięki ewolucji i doborowi naturalnemu. Życie nas wszystkich, roślin, bakterii, zwierząt, robaków i owadów jest oparte na zapisie kodu DNA, który mamy w naszych komórkach i przekazujemy naszemu potomstwu. A to DNA poddaje się na przestrzeni milionów lat takim procesom jak mutacje, dryf genetyczny i przepływ genów. Ale nie wszyscy naukowcy zgadzają się ze wszystkimi postulatami teorii ewolucji Darwina. Wynika to z kilku faktów: po pierwsze w warstwach geologicznych i skamielinach znaleziono niezwykle mało form przejściowych między gatunkami, a tych form powinno być bardzo dużo. Po drugie, wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z kodem lub jakimkolwiek zapisem informacji (jakikolwiek tekst, hieroglify, kod Morse’a, równania matematyczne, etc.) za ten kod informacyjny jest odpowiedzialny inteligentny agent, w tym wypadku umysł człowieka. Ponieważ DNA w komórkach jest kodem informacyjnym, więc myśląc logicznie nie możemy odrzucić możliwości, że ten kod także został wytworzony przez inteligentnego agenta. Po trzecie teoria Darwina nie wyjaśnia powstania życia (abiogenezy) z nieożywionej materii, natomiast wyjaśnia jedynie ewolucyjne zmiany w obrębie danego gatunku. Jak już wspomniałem, nikt nie wie jak powstało życie, a wytworzenie życia w laboratorium wydaje się, jak dotąd, zadaniem niezwykle trudnym, jeśli w ogóle możliwym. Sto lat temu żywa komórka wydawała się mikroskopijnym kawałeczkiem „plazmy” prostym w budowie i spodziewano się, że będzie łatwo coś takiego wytworzyć w laboratorium. Potem okazało się, że taka komórka to cała niezwykle złożona fabryka zawierająca polisacharydy, lipidy, kod genetyczny z dokładnymi instrukcjami produkcji energii i składania łańcuchów białkowych – łącznie z produkcją hormonów, toksyn, peptydów, przeciwciał; pompy wymiany jonów, cząsteczek i ładunków elektrycznych, przemian biochemicznych, mechanizmów przesuwania i odbudowywania substratów i cząsteczek wewnątrz i na zewnątrz błony komórkowej i komunikacji z otaczającymi komórkami i całym środowiskiem. Im bardziej postępowało odkrywanie skomplikowanych struktur, funkcji i mechanizmów związanych z jakąkolwiek żywą komórką, tym bardziej gasła szansa na wytworzenie takiej żywej komórki w laboratorium. Spora część współczesnych biologów jest przekonana, że abiogeneza laboratoryjna jest skazana na niepowodzenie. Jako ośmioletni chłopak zbudowałem moje pierwsze radio, przy użyciu grafitu wyjętego z ołówka, miedzianego drutu i żyletki, oraz starych słuchawek z okresu drugiej wojny światowej. Nagrodą za to osiągnięcie technologiczne była lutownica, którą przyrzekł mi mój ojciec, oraz kilkadziesiąt złotych na zakup tranzystorów, oporników, kondensatorów i diod. Tak zaczęła się moja przygoda z fizyką i technologią, aby po kilku latach rozwinąć się w dziedziny astronomii, kosmologii i astronautyki. Fizyka, z jej objawianiem sekretów naszej rzeczywistości i praw rządzących wszechświatem, stała się moją największą fascynacją. I tak jest do dziś. Logika i matematyka związana z „wyprowadzaniem” równań fizycznych była dla mnie absolutnym pięknem, transcedentnym i trwałym w tym chaosie i przelotności codziennych spraw. Postanowiłem zostać fizykiem teoretycznym, astronomem i kosmologiem, i zacząłem przygotowania do egzaminu wstępnego na Uniwersytet Warszawski, Wydział Astronomii. Niestety, tego roku ten Wydział był zamknięty, i mój przyjaciel Maciej Ossowski namówił mnie na medycynę, moją drugą dziedzinę, która mnie także fascynowała. Pełne życie: moja, raczej luźna definicja nie różni się fundamentalnie od wszelkich subiektywnych definicji osób które w jakiś sposób zaliczają siebie samych do „intelektualistów”, to znaczy ludzi wykształconych ponad przeciętny poziom, samo-świadomych, szukających sensu we własnym życiu i w jakiejkolwiek twórczości, i zastanawiających się nad swoją pozycją w społeczności i we wszechświecie. Tak więc na pełnię życia mogą, lecz nie muszą, składać się następujące czynniki: spełnienie w miłości, znalezienie własnego celu i sensu w swojej egzystencji, hedonistyczne, estetyczne i erotyczne przeżycia, silne więzy rodzinne i społeczne, poczucie własnej siły witalnej, brak bólu i choroby, kontrybucja do wspólnej wiedzy i sztuki, osiąganie własnych celów (zwycięstw) w sporcie i pracy zawodowej, wychowywanie dzieci, proces tworzenia (literatura, sztuka, muzyka), odkrywanie tajemnic natury i wszechświata (fizyka, astronomia, kosmologia, genetyka, biologia, filozofia), ucieczka w substancje indukujące poczucie szczęścia i ekstazy, eksploracja i podróże do nieznanych krain, planet i (być może) obcych cywilizacji. Do poczucia przeżywania pełnego życia można także zaliczyć likwidowanie głodu, niesprawiedliwości i przemocy, obronę słabych, niepełnosprawnych i zwierząt, walkę z przesądem, głupotą i kłamstwem... Być może trzeba tu wspomnieć przezwyciężanie i satysfakcję z obalania granic stworzonych przez różne „tabu” – działania wielce niebezpieczne – a jestem pewien, że można tutaj dodać o wiele więcej. Moje własne życie, podobnie to innych ludzi, składa się z wielu konfliktów i sprzeczności: między obowiązkiem i niefrasobliwością, egoizmem i altruizmem, nakazem moralnym a lekceważeniem wszelkich zasad, ambicją a biernością i apatią, wyobraźnią a rzeczywistością, twórczą pasją a biernością intelektualną, wytyczaniem wspaniałych celów a ich całkowitym zarzucaniem, byciem z tym człowiekiem, którego nie kocham tak jak powinienem, a tym, z którym nie mogę być, a którego kocham i pożądam, a nie powinienem; dążeniem do celu a lenistwem, miłością i obojętnością, wielkim ego a niską samooceną, spokojem ducha a lękami i demonami, bólem fizycznym a odrętwieniem, lubieżnym erotyzmem a niechęcią do samego fizycznego aktu... W pewnej chwili, kilkanaście lat temu, zrozumiałem, że ja jestem postacią centralną w moim istnieniu, w tym przypadkowym darze, jaki dostałem od moich rodziców. Jako pierwszoplanowa istota biologiczna w tej osobistej ziemskiej wędrówce potrafiłem, w jakimś sensie, oddzielić się od wszystkich osób trzecich – filozofów, fizyków i kosmologów, pisarzy i poetów, wielkich naukowców i świetnych nauczycieli lekarzy-profesorów, a nawet rodziny i przyjaciół, aby odnaleźć siebie samego, i nadać tej wędrówce sens; sens odczuwany w pierwszej osobie, jako postać centralna. Tak wykształciła się ta pseudo-samotność, bez osób trzecich, bez pasywnego (oraz totalnego) utożsamiania się z jakąkolwiek historyczną ideą, systemem filozoficznym, teologicznym czy kosmologicznym. Wydaje się, że znalazłem się poza wszelkimi dogmatami, aksjomatami, teoriami, równaniami matematycznymi, nie odrzucając ich całkowicie, ale także nie dając się do żadnego z nich wciągnąć spirytualnie, intelektualnie czy też emocjonalnie. W tej wędrówce często brakowało mi siatki intelektualnej, która może być zbudowana wyłącznie przez bystre umysły przyjaciół; tego przez wiele lat nie miałem szczęścia doświadczyć z powodu wyczerpującej pracy zawodowej oraz oddzielających przestrzeni i oceanów. W krystalizacji mojego (chaotycznego i niespójnego) światopoglądu pomagał mi zawsze mój ojciec. Nie twierdzę także, że moje dzisiejsze stanowisko jest lepsze lub gorsze: po prostu jest ono moje. To, o czym i jak piszę, jest odbiorem w pierwszej osobie, bez osób trzecich (które mnie niewątpliwie kształtowały), i być może dlatego te teksty wydobywają ze mnie wszelkie sprzeczności, zwątpienia, radości i smutki, komplikacje i lęki, wizerunki świata zdegenerowanego a także nieskończenie pięknego, tęsknoty i nadzieje, oraz głupotę i niedoskonałości rodzju ludzkiego, do którego się także sam zaliczam. Skoro nie mogę wyjść poza moje człowieczeństwo, muszę szukać pełnego życia i radości na moim humanitarnym i biologicznym poziomie. Jednym z moich największych przeżyć intelektualnych, a było ich kilka, stała się zaskakująca fotografia wycinka nieba ukazująca tysiące galaktyk, uzyskana za pomocą teleskopu Hubble’a. Otóż ten teleskop został skierowany otwartym obiektywem na dłuższy czas w jedno z pustych (czarnych) miejsc na niebie, pomiędzy gwiazdami i znanymi obiektami w tak zwanej głębokiej (bardzo odległej) przestrzeni kosmicznej, gdzie inne teleskopy nie dostrzegały żadnych ciał niebieskich. Zdjęcie tego „pustego” wycinka kosmosu zaskoczyło wszystkich: pojawiły się bowiem na nim tysiące odległych galaktyk, a każda z nich zawierająca miliardy gwiazd. Ekstrapolacja tego odkrycia uświadomiła nam, że galaktyk, takich jak nasza Droga Mleczna, i innych, dużo większych, jest w naszym wszechświecie nie tylko miliardy, ale tryliony. Ponieważ większość miliardów gwiazd w każdej galaktyce posiada kilka planet, to samych planet takich jak Ziemia, Mars czy Jowisz, jest tam także wiele trylionów. Jeden trylion to 1 000 000 000 000 (12 zer). I to tylko w tej części wszechświata, którą możemy dostrzec największymi teleskopami... a jak daleko ciągnie się wszechświat, tego nikt nie wie. W ciągu ostatnich lat odkryto tysiące egzoplanet – planet poza naszym układem słonecznym, orbitujących niemal wszystkie gwiazdy w naszej Galaktyce, w tym światów czasem bardzo podobnych do naszej rodzimej planety. Wiedza o istnieniu tylu światów, poza naszym, z niesamowitymi krajobrazami, widokami, klimatami, być może z niezwykle bogatym życiem o niewyobrażalnych kształtach, funkcjach, metabolicznych drogach i rozwiązaniach, prawdopodobnie inteligentnych istotach – a których nigdy nie doświadczę i nie ujrzę – napawa mnie niewysłowionym smutkiem i żalem. Pomimo życia w niebywale ciekawej epoce wielkich odkryć, pierwszych lotów pozaziemskich i magicznej niemalże technologii, gdy w końcu przyjdzie po mnie zegarmistrz światła purpurowy, to nadal w mojej ostatniej minucie będę pogrążony wielkiej tęsknocie za przeżyciami na innych planetach, z innymi cywilizacjami i formami życia, z ich technologiami, filozofiami, wierzeniami, historiami, geografiami i biosferami. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie dostępna jakaś forma „Alcubierre drive”, metody podróżowania międzygwiezdnego szybszej niż światło, polegającej na kompresji przestrzeni, i nasze przyszłe pokolenia będą mogły stąpać po planetach innych układów słonecznych, które okażą się bardziej fantastyczne, niż nasze wyobraźnie. Ta nieograniczona i tęsknota za zwiedzaniem dalekich gwiazd i ich planet wzbudza się we mnie ilekroć patrzę na te setki galaktyk, które w „pustych” miejscach na czarnym niebie odkrył teleskop Hubble’a. Oprócz medycyny, sportu, filozofii, fizyki, astronomii i kosmologii, wielki wpływ na kształtowanie mojej osobowości i charakteru (łącznie z tęsknotą za innymi fantastycznymi planetami) miały książki fantastyczno-naukowe i podróżniczo-przygodowe. Oraz rozmowy z moim ojcem, prawdopodobnie moim najlepszym przyjacielem, zwłaszcza w ostatnich latach jego życia. Miałem duże szczęście, że byłem Jego synem. I jeszcze jeden ważny warunek, aby doświadczyć szczęścia, spokoju, być może owej pełni życia, polega na odrzuceniu kłamstwa i nieuczciwości. Kłamstwo jest prostą ścieżką do zaburzenia każdego stosunku interpersonalnego, łącznie z miłością, przyjaźnią i układami profesjonalnymi. Nasz wszechświat – to wszystko co jest, co było i co będzie. To całe piękno naszej planety i koszmar nieskończonych przestrzeni, to cudowność miliardów innych światów, nasza świadomość oraz to, co najważniejsze: miłość. I jeszcze jedno: wspomniany wcześniej So Little Time Syndrome - Zespół Mam Tak Mało Czasu. O tym psychologicznym „Zespole Mam Tak Mało Czasu” usłyszałem pierwszy raz w czasie rozmowy z moim kolegą, amerykańskim lekarzem pogotowia ratunkowego Evanem Wythe. Po meczu tenisowym, w którym rozgromił mnie niezwykle łatwo swoimi precyzyjnymi i technicznie świetnymi uderzeniami rakiety, Evan podzielił się ze mną swoim problemem, który nazwał „so little time syndrome”, i który zawładnął jego osobą i jego całym życiem. Zespół ten charakteryzuje przekonanie, że życie jest zbyt krótkie aby doświadczyć wszystkiego, co jest dostępne człowiekowi. A więc osoba dotknięta tym psychologicznym zespołem trwa w lęku, że nie przeżyje wielu wielkich emocji i doświadczeń, pomimo ciągłej pogoni za czymś nowym, niezwykłym, często niebezpiecznym i lekkomyślnym, lub, nawet nielegalnym. Być może ten zespół jest w jakimś sensie związany z lękiem przed „wiekiem dorosłym”, i przeciąganiem wieku dojrzewania (verte Gombrowicz) niemalże w nieskończoność, pozostając w owej młodzieńczej niefrasobliwości i szukając coraz to nowych przygód i doświadczeń. Jest to oczywiście związane z innymi życiowymi decyzjami takimi jak odwlekanie małżeństwa i ojcostwa, unikanie odpowiedzialności za kogokolwiek oprócz siebie samego, wystrzeganie się trwałych lub wieloletnich związków, niechęć do jakichkolwiek dalekosiężnych zobowiązań, czy też osiedlenia się na stałe w jednym miejscu. Człowiek owładnięty tym zespołem ma wrażenie, że to, co w danej chwili przeżywa, jeszcze nie jest wystarczające i satysfakcjonujące, i zamiast oddać się całkowicie tej chwili doczesnej, aby ją docenić i delektować się nią, zaczyna planować następne przeżycia, co często rujnuje każde aktualne doznania. A to prowadzi do niespokojnych poszukiwań nowych emocji, rozczarowań drogimi podróżami, niejednokrotnych zmian partnerów / partnerek (romantycznych i seksualnych), niedocenienie prawdziwej miłości i przyjaźni, i częstych zmian miejsca zamieszkania i pracy. Być może dochodzi tu także do niezdolności przeżycia wielkiej miłości, niemożności osiągnięcia poczucia pełnego szczęścia – ponieważ to, co jest nam dane w każdej sytuacji, zostaje obarczone jakimś defektem, niepełnością, powierzchownością i tymczasowością. Taka osoba skacze i miota się próbując licznych dostępnych stymulacji, pseudo-niebezpieczeństw, sztucznych i naturalnych niepowszednich sytuacji, nigdy nie znajdując zaspokojenia i zadowolenia. Zastanawiam się, czy moje własne życie wskazuje związek z Zespołem Mam Tak Mało Czasu (ZMTMC); chyba tak, a na pewno w wielu długoletnich okresach mojej egzystencji w tym Wszechświecie. W moim przypadku ZMTMC jest głęboko związany z poszukiwaniem szczęścia, jakiejś własnej nirwany, poczucia pełnego życia, zaspokojenia ciekawości i ambicji. Świadczą o tym moje dzieje, przygody, podróże, niepokoje i teksty spisane poniżej.